- Nie za bardzo zrozumiałem, na czym polegają wątpliwości pana prezydenta i jego współpracowników - powiedział premier Donald Tusk przed wylotem do Belgii, komentując środową Radę Bezpieczeństwa Narodowego i dyskusje wokół programu SAFE. Tłumaczył też, dlaczego wyszedł z RBN przed jej końcem oraz ironicznie skomentował pomysł jej zwołania przez Nawrockiego.
Premier Donald Tusk udaje się do Belgii, gdzie przywódcy państw UE będą rozmawiali m.in. o unii energetycznej. Przed wylotem spotkał się z dziennikarzami, gdzie opowiadał o środowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Dyskutowano o programie SAFE, Radzie Pokoju Donalda Trumpa oraz kontaktach Włodzimierza Czarzastego.
- Prawie 200 mld zł trafi do Polski na bardzo korzystnych warunkach, niedostępnych na rynku finansowym w inny sposób. Czas na spłatę to 45 lat. Według oceny generałów zaangażowanych w projektowanie SAFE ponad 80 proc. środków trafi do firmy działających w Polsce. Zależało mi na tym, żeby przerwać ten niekorzystny łańcuch zdarzeń, jakim jest konieczność szybkiego uzbrojenia Polski, związana z zagrożeniem ze strony Rosji i nie wydawać rzeki pieniędzy na zagraniczne dostawy i firmy - przekonywał Tusk.