Propaganda sukcesu? Polska naprawdę ma się czym chwalić

Propaganda sukcesu czy zasłużony optymizm?

https://www.president.pl/storage/image/core_files/2022/11/16/70fb17b8075aeae29789c9b207983760/jpg/003_Andrzej_Duda_briefing_BBN_20221116_pap_20221116_00J.jpg
https://cloudfront-us-east-2.images.arcpublishing.com/reuters/NBQV43WQUZNRXPIAF7DL5OFV3E.jpg
https://www.voronoiapp.com/_next/image?q=85&url=https%3A%2F%2Fcdn.voronoiapp.com%2Fpublic%2Fimages%2F1c85058f-0bd4-488c-8394-8248cbac2a23.webp&w=3840

1. Propaganda sukcesu — czym właściwie jest?

Termin “propaganda sukcesu” nie jest nowy w polskiej polityce. Oznacza styl komunikacji, w którym:

  • eksponuje się osiągnięcia,

  • pomija się problemy,

  • a narracja rządowa ma budować dobre nastroje społeczne.

Nie musi to oznaczać kłamstwa — często jest to podkręcenie pozytywnego przekazu.

W tym przypadku retoryka premiera trafia w oczekiwania wyborców zmęczonych kryzysem i konfliktem politycznym.

2. Czy Polska naprawdę ma się czym chwalić?

Tak — w kilku obszarach Polska prezentuje się dobrze:

  • gospodarka rośnie,

  • bezrobocie jest niskie,

  • inwestycje zagraniczne są stabilne,

  • Polska umacnia swoją pozycję w regionie.

Ale jednocześnie:

  • presja cenowa wciąż budzi niepokój,

  • płace realne nie zawsze nadążają za kosztami życia,

  • problemy w ochronie zdrowia i mieszkalnictwie są poważne.

Dlatego bardziej uczciwym stwierdzeniem może być:
Polska jest stabilna, ale nie wolna od trudności.

3. Dlaczego “propaganda sukcesu” może być korzystna?

Autor opinii zauważa ciekawą rzecz — z dwojga złego lepsza jest propaganda sukcesu niż pedagogika strachu.
Oznacza to, że:

  • lepszy klimat optymizmu może sprzyjać inwestycjom,

  • poprawia nastroje konsumenckie,

  • a stabilna narracja rządu pomaga wizerunkowo za granicą.

Polacy są zmęczeni katastroficznymi przekazami. Dlatego umiarkowany optymizm może działać na korzyść państwa — pod warunkiem, że nie przysłania realnych problemów.