Nowa narracja sukcesu: co naprawdę powiedział premier?
Kiedy premier Donald Tusk ogłosił, że „Polska stała się oazą stabilności i rozwoju, czego zazdroszczą nam kraje zachodniej Europy”, wywołał natychmiastową falę dyskusji. Jedni uznali te słowa za uzasadnioną dumę z osiągnięć gospodarczych, inni — za klasyczną propagandę sukcesu. W rzeczywistości oba spojrzenia mają w sobie coś prawdziwego.
Wystąpienie premiera wpisuje się w szerszy kontekst polityczny. Po latach napięć, zmian władzy, kryzysów międzynarodowych i galopującej inflacji, Polacy — podobnie jak większość Europejczyków — oczekują stabilności. Dlatego język mówiący o spokoju, przewidywalności i rozwoju staje się atrakcyjny politycznie.
Jednocześnie opinia cytowana w artykule mówi wprost: Polska ma się czym chwalić, ale niekoniecznie dzięki wybitnym działaniom rządu. Ekonomia bywa odporna na polityczne narracje: działa w rytmie globalnych trendów, inwestycji, demografii oraz ogólnego kierunku rozwoju UE.
Warto więc spojrzeć na fakty.