"Pies" rozjuszył frakcje, Kaczyński stracił panowanie nad PiS. W kuluarach wrze

Prawdziwe dziennikarstwo. Niezależna redakcja. ZA DARMO.
Pod nieobecność Jarosława Kaczyńskiego politycy PiS robią wszystko to, o co prezes na początku roku apelował, żeby nie robić.

- wywlekają partyjne spory na zewnątrz;

- przykrywają tym ważne tematy (unijny program SAFE);

- znów nie wykluczają koalicji z Braunem (wbrew temu, co mówił prezes);

- spekulują o rządowych stanowiskach i tym, kto ma szanse, a kto na pewno nie będzie kandydatem na premiera.

"Pies" rozjuszył PiS
W przeddzień Walentynek w PiS miłości nie czuć. Są strzały, choć bynajmniej nie są to strzały Amora.

Z pozoru niewinna przepychanka na korytarzu sejmowym posłów Ryszarda Terleckiego i Sebastiana Kalety przerodziła się w kolejną kłótnię toczoną w mediach.

Kaleta uciszał Terleckiego. Ostra odpowiedź: "Gów******a"
Kaleta uciszał Terleckiego. Ostra odpowiedź: "Gów******a"
Terlecki to stary wiarus prezesa PiS, były szef klubu parlamentarnego tej partii i wpływowy niegdyś wicemarszałek Sejmu. Pogromca "ziobrystów". A Kaleta to właśnie "ziobrysta", młody partyjny wilk, który postanowił słynnego "Psa" poskromić.

Przed kamerą TVN24 Kaleta przepchnął barkiem Terleckiego, który - jak twierdzą niektórzy - rwał się do skrytykowania Zbigniewa Ziobry. Młody poseł po prostu byłego szefa klubu PiS upokorzył, blokując mu szansę na wypowiedź.

Nagranie z tą wymowną scenką krążyło od kilku dni po partii i wywoływało skrajne emocje - od śmiechu i kpin, po zdziwienie i irytację. Pisaliśmy o tym w Wirtualnej Polsce.

Dwa dni po tym Terlecki na sejmowym korytarzu - znów przed kamerą TVN24 - odwinął się Kalecie. Nazwał go "gów*****rią".

Nagranie błyskawicznie rozprzestrzeniło się w sieci i uruchomiło partyjnych wrogów. Strony sporu rzuciły się sobie do gardeł.

"Pies podkulił ogon". W PiS kpią z Terleckiego, człowiek Ziobry musiał wkroczyć
"Pies podkulił ogon". W PiS kpią z Terleckiego, człowiek Ziobry musiał wkroczyć
Czołowi "ziobryści" i przedstawiciele przeciwnej Mateuszowi Morawieckiemu tzw. frakcji "maślarzy" (Jacek Sasin czy Patryk Jaki) natychmiast uderzyli w Terleckiego i stanęli w obronie Kalety. Związani z Morawieckim "harcerze" wzięli zaś Terleckiego w obronę i krytykowali "ziobrystów" oraz sekundujących im "maślarzy" (bo Terlecki jest stronnikiem Morawieckiego).

Tak wybuchł kolejny spór, który kolejny raz przykrywa ważne tematy - choćby dyskusję o unijnym programie obronnym SAFE.

W PiS wrze. "Kilka osób oszalało". Morawiecki nie wytrzymał: Będzie cios za cios
Co ciekawe, ta publiczna kłótnia rozpętała się w mediach tuż po tym, jak mocnego wywiadu w Wirtualnej Polsce udzielił wspomniany Mateusz Morawiecki.

Jego jednoznaczne stanowisko dotyczące partyjnych sporów wybrzmiało w partyjnych szeregach. Było szeroko komentowane, o czym donosili nam kolejni politycy PiS. Wielu z nich było zaskoczonych ofensywną postawą Morawieckiego. Jedni wyrażali szacunek, drudzy twierdzili, iż były premier znów "niepotrzebnie igra z ogniem".

Morawiecki w WP. "Cios za cios. Oko za oko, ząb za ząb"
Morawiecki w WP. "Cios za cios. Oko za oko, ząb za ząb"
Morawiecki w Wirtualnej Polsce zapowiedział, że nie zamierza dłużej tolerować publicznych ataków pod swoim adresem. - Jeżeli ktoś będzie próbował mnie atakować, tak jak parę osób próbowało, zawsze dostaną fangę w drugą stronę - stwierdził wiceprezes PiS. Miał na myśli "maślarzy" (Jacka Sasina, Tobiasza Bocheńskiego czy Patryka Jakiego, choć nikogo nie wymienił z nazwiska). Przy czym zaznaczał, że "nie będzie atakować pierwszy, tylko ewentualnie "odpowiadać".

Jak przyznał: - Koniec skakania Morawieckiemu po pagonach. Nie dam sobie w kaszę dmuchać.
Zapowiedział też, że jeśli ktoś z partii znów zaatakuje go w mediach, "następne uderzenie z mojej strony na pewno będzie, cios za cios". - Zgodnie z zasadą: oko za oko, ząb za ząb - podkreślał były premier.

"Będzie cios za cios". Morawiecki o konfliktach wewnątrz partii
"Będzie cios za cios". Morawiecki o konfliktach wewnątrz partii
Mateusz Morawiecki odniósł się też do swojej wcześniejszej powściągliwości - z czasów rządów tzw. zjednoczonej prawicy - tłumacząc ją odpowiedzialnością za stabilność rządu PiS. Teraz jednak były premier nie zamierza nadstawiać drugiego policzka. - Tak można było robić, kiedy byłem premierem, kiedy musiałem łykać wszystkie nieprzyjemności ze względu na to, że premier odpowiada za absolutną stabilność. Teraz nie dam sobie skakać po pagonach - stwierdził w programie WP.

To była odpowiedź na nasze pytanie o kulisy sporów między politykami PiS, które są toczone również publicznie, a które od miesięcy opisujemy w WP. Ostatnio "szpilki" w byłego premiera kilkukrotnie wbijali tacy politycy, jak Jacek Sasin. W efekcie Morawiecki musiał odpowiadać.

Mateusz Morawiecki ma liczne grono przeciwników w PiS
Mateusz Morawiecki ma liczne grono przeciwników w PiS © East News, PAP | East News, PAP
Jego wypowiedzi - zwłaszcza w kontekście awantury Terleckiego i Kalety - nie wywołały entuzjazmu części polityków PiS związanych z "maślarzami" i "ziobrystami".

Jeden z nich mówi: - Jeśli tak mają wyglądać te "fangi" od Morawieckiego i jego ludzi, to mogą się przejechać. Bo na próbę strzału, Terlecki nadział się na mocniejszy cios.
Inny polityk PiS kpi: - Nie wiem, czy te spory są do powstrzymania. Chyba sprawę przywództwa w partii trzeba będzie rozwiązać w oktagonie.

"Ziobrysta": - Morawiecki gra rozjemcę, a nasłał na nas Terleckiego w dniu debaty o programie SAFE.

Człowiek Morawieckiego dementuje: - To przecież oni się rzucili na starszego pana [Terleckiego]. Po co to robili? Przecież oni mają jeden cel: zastraszyć ludzi w partii. Albo jesteś z nimi, albo masz odebrane prawo do dyskusji, do innego poglądu.

Sebastian Kaleta w rozmowie z WP przyznaje: - Nie będę się wdawać w pyskówkę z posłem Terleckim. Ubolewam, że polityk o tak ogromnym doświadczeniu politycznym i cieszący się tak ogromną sympatią naszego elektoratu w dniu, w którym prawie cały klub PiS mówi o szkodliwości unijnej pożyczki SAFE, zdecydował się na odwrócenie uwagi opinii publicznej od tej sprawy.
Kolejni "ziobryści" zwracają uwagę, że środowisko Mateusza Morawieckiego (na czele z nim samym) "mało mówi o szkodliwości SAFE". Co ma być z punktu widzenia PiS szkodliwe.

PiS z Braunem w koalicji? Czarnek nie wyklucza
PiS z Braunem w koalicji? Czarnek nie wyklucza
W tle tych sporów jest jeszcze wykorzystywana przez koalicję wypowiedź Przemysława Czarnka z "Rzeczpospolitej" o tym, że koalicja z Grzegorzem Braunem nie jest wykluczona (mimo iż wykluczył ją niedawno Jarosław Kaczyński, robił to również sam Czarnek w WP w styczniu), a także dyskusje o tym, kiedy i kogo przedstawić jako kandydata na premiera.

Polityk PiS: - Kiedy choruje prezes, choruje cała partia.
Kolejny wskazuje na słabnący autorytet Jarosława Kaczyńskiego: - Prezes wylądował w szpitalu i wszyscy się rozbestwili. Każdy robi swoją politykę, gra na siebie.

Szeregowy działacz: - Rzy...ć mi się chce, jak na to patrzę.

Innych wypowiedzi nie przytaczamy ze względu na liczne wulgaryzmy. W partii czuć żal, że kolejny raz na wierzch wychodzą spory (i to toczone w nieprzyjaznych dla partii mediach, co wzmaga wściekłość przy Nowogrodzkiej), w momencie gdy miano skupić się na polityce rządu w kontekście choćby programu SAFE. - A teraz już nawet za chwilę o Czarzastym ludzie przestaną rozmawiać - rozkłada ręce nasz rozmówca.

Jarosław Kaczyński i Ryszard Terlecki
Jarosław Kaczyński i Ryszard Terlecki © East News | Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
Politycy PiS walczą ze sobą w sieci
Media społecznościowe w pechowy dla partii piątek 13 lutego zalały wpisy wzajemnie atakujących się polityków PiS. Przytaczamy kilka z nich.

Mateusz Morawiecki: "Do wszystkich rozgrzanych głów, które rzuciły się dzisiaj na Ryszarda Terleckiego: dajcie sobie na wstrzymanie, Panowie. Pan Marszałek ma za sobą ogromne doświadczenie i polityczną drogę o jakiej wielu może pomarzyć. Powiedział to, co często słyszę od naszych wyborców na spotkaniach. Zamiast tworzyć sektę obliczoną na utwardzenie przekonanych, polecam skupić się na rozmowach z Polakami i posłuchać co dziś ich naprawdę zajmuje oraz jakie są ich obawy. Grając na wewnętrzny konflikt gracie w grę rozpisaną przez naszych przeciwników";

Braun "koszmarem" PiS, w partii znów są tarcia. "Na razie nie mamy sposobu"
Braun "koszmarem" PiS, w partii znów są tarcia. "Na razie nie mamy sposobu"
Tobiasz Bocheński (w odpowiedzi Morawieckiemu): "Nie możemy pozwolić, by dziś ktokolwiek próbował przykryć temat kredytu SAFE, który jest KPO 2.0. Chcą by Bruksela decydowała jak mamy wydawać nasze, polskie pieniądze na zbrojenia! To skandal! Nie możemy tego tak zostawić. Wszyscy zgodnie wyciągamy telefony i dzwonimy do Ryszarda Terleckiego, by takie sytuacje się już nie zdarzały";

Patryk Jaki: "Za każdym razem od 10 lat, kiedy Terlecki otwiera usta, daje paliwo drugiej stronie. Dlatego odrzucają go wyborcy i słusznie. Zwyzywanie Sebastiana Kalety za to, że bronił prześladowanych przez reżim Tuska w ewidentne ustawce Terleckiego z TVN-em to prawdziwe dno. Nie wiem, czy da się już wskazać okręg, z którego Polacy go wybiorą. Nawet jeśli zmienilibyśmy ustawę i zrobili okręg tylko z koła PiS w Krakowie. Obawiam się, że i tak by przegrał";

Piotr Mueller: "Z przykrością obserwuję proces suwpolizacji Prawa i Sprawiedliwości. Efekty widać - w sondażach 10 punktów procentowych mniej niż w 2023 r. Teraz ich akcja przeciwko Ryszardowi Terleckiemu. Co jeszcze bardziej szokujące skoordynowany atak na R. Terleckiego przeprowadzany przez niektórych wiceprezesów PiS, którzy jak widać nie dorośli do funkcji, która polega na łączeniu środowiska a nie jego dzieleniu";

Jacek Sasin: "Dziś zamiast dostarczać paliwa mediom lewicowo-liberalnym, powinniśmy informować Polaków o zagrożeniach, jakie każdego dnia sprowadza na nas fatalna władza, takich jak wspólna unijna pożyczka SAFE. Konstruktywna praca, nie zaś ataki na partyjnych kolegów, którzy znaleźli się na celowniku Koalicji 13 grudnia. O to apeluję!".

Andrzej Śliwka: "Sebastian Kaleta to jeden z najbardziej kompetentnych i pracowitych posłów. W sieci i terenie robi to, czego nasi wyborcy oczekują. Można powiedzieć - topka. Obrona represjonowanych i kłamliwie atakowanych przez Tuska i jego ekipę polityków PiS to nie jest żadna "gów*****ria", ale przykład tego, jak należy reagować";

Krzysztof Szczucki: "Nie zgadzam się na atakowanie prof. Ryszarda Terleckiego - człowieka odważnego, wypowiadającego własne zdanie, zasłużonego członka PiS. Nie mówiąc już o tym, że wobec starszych tak się po prostu nie postępuje".

PiS chce uderzyć w Czarzastego. Znamy plany i kulisy. "To resetuje walkę frakcji"
PiS chce uderzyć w Czarzastego. Znamy plany i kulisy. "To resetuje walkę frakcji"
Partia nie posłuchała prezesa
Początek stycznia. Po wielotygodniowym boju dwóch zwaśnionych frakcji w PiS Jarosław Kaczyński zarządza zawieszenie broni. Zwołuje Prezydium Komitetu Politycznego PiS, na którym wzywa do opamiętania. - Wszystko to, co było podgrzewane w mediach o wojnie czy rzekomym rozpadzie PiS, wczoraj zostało całkowicie przekreślone - mówił nam po posiedzeniu ścisłych władz PiS wiceprezes tej partii, Przemysław Czarnek.

Chodziło o ciągnący się od jesieni ubiegłego roku wewnętrzny, ostry spór w PiS, który ujawniliśmy i którego kulisy opisywaliśmy przez niemalże kwartał.

PiS narzeka na marazm i kiepskie sondaże. Ale Kaczyński wpadł na pomysł
PiS narzeka na marazm i kiepskie sondaże. Ale Kaczyński wpadł na pomysł
Po noworocznym apelu prezesa do frakcji "harcerzy" i "maślarzy" obie strony faktycznie zawarły taktyczny rozejm. Ich przedstawiciele - z jednej strony ludzie Mateusza Morawieckiego, a z drugiej Tobiasza Bocheńskiego, Mariusza Błaszczaka czy Patryka Jakiego - hamowali się przed wzajemnymi atakami w mediach.

Były "podszczypywanki" i drobne złośliwości (np. stwierdzenie europosła Jakiego w programie Wirtualnej Polski, że to współpracownicy Morawieckiego prowokują konflikt), ale generalnie początek roku obył się bez politycznej krwi.

Jarosław Kaczyński jeździł po kraju, uderzał w Grzegorza Brauna, a uwaga mediów w dużej mierze skupiona była na arenie międzynarodowej, relacjach z USA, ruchach Donalda Trumpa i sporze między Pałacem Prezydenckim a rządem.

Aż prezes PiS nieoczekiwanie trafił do szpitala - z poważną w tym wieku infekcją. To wtedy w partii zaczęto zastanawiać się, jak absencja lidera i stan jego zdrowia wpłyną na sytuację wewnątrz PiS.

News WP: Morawiecki zrezygnował z panelu PiS. Wcześniej wycięli go z zespołów programowych
News WP: Morawiecki zrezygnował z panelu PiS. Wcześniej wycięli go z zespołów programowych
Na początku była demonstrowana jedność. Spotkanie noworoczne u prezydenta, deklaracje, że prezes jest silny i wkrótce wróci do formy. Oprócz tego PiS atakowało rząd za nieradzenie sobie ze skutkami mrozów.

Jeden z najbliższych współpracowników prezesa Joachim Brudziński zapewniał: - Uspokajam wszystkich, pan premier Jarosław Kaczyński wraca do zdrowia. Nie ma gwałtownych tąpnięć, wszystko zmierza w bardzo dobrym kierunku.

Po kilkudziesięciu godzinach apele o spokój zderzyły się z rzeczywistością. Skłócone frakcje w PiS nie wytrzymały ciśnienia. Ich przedstawiciele zignorowali apel Kaczyńskiego z początku roku.

Jacek Sasin zarzucił Mateuszowi Morawieckiemu egocentryzm, mówiąc w Radiu Zet, że Beata Szydło może też chciałaby zostać premierem, ale "ma na tyle skromności w sobie", iż "nie wszystkim to ogłasza". Odpowiedział na to wywołany do tablicy były szef rządu, odpisując Sasinowi na portalu X: "Jacku, skoro znów budzi się w tobie zew kingmakera, mam dwa słowa: sejmik podlaski" (to aluzja do utraty władzy przez PiS na Podlasiu, którym z ramienia partii kieruje właśnie Sasin).

Morawieckiemu odpowiedział Tobiasz Bocheński. "Dajcie sobie spokój. Świat nie kręci się wokół nazwiska premiera. (...) Ciągłe opowiadanie: ja! ja! ja! niczemu nie służy". Do dyskusji włączył się stronnik Morawieckiego Waldemar Buda: "Opowiadanie w mediach, kto w ocenie posła Sasina może, a kto nie może być premierem, to jest jakaś gra na wzmocnienie Konfederacji i Brauna, czy tylko jakieś osobiste ambicje?" - pytał.

Odpowiedział mu znów Bocheński: "Musisz częściej słuchać, co mówi pan prezes Kaczyński, a rzadziej dyskutować o sprawach wewnętrznych na X. Zachęcam do tego, jak i wzmacniania PiS wpłatami składek" (to aluzja do zaległości Budy w płaceniu na partię).

Wpisy te komentowali i podawali dalej kolejni politycy PiS ze skłóconych frakcji. - Nie mogłem już dłużej patrzeć na ten magiel - żalił się nieoficjalnie jeden z działaczy PiS.

Michał Wróblewski, dziennikarz Wirtualnej Polski