Około dwa tygodnie po wypadku lokalna gazeta opublikowała artykuł. Mężczyzna z Mountaintop oskarżony o wypadek pod wpływem alkoholu na drodze 315. Nie był to news z pierwszej strony, tylko krótki artykuł w kronice policyjnej, ale zawierał pełne imię i nazwisko Wesleya. A ponieważ reporterzy cenią sobie kontekst, wspomniano w nim, że był synem Geralda Gilmore’a, właściciela Gilmore Heating and Cooling. Artykuł przeczytał mężczyzna o nazwisku Ray Pilasi.
Dwa lata wcześniej Wesley pił w barze w Wilks Bari. Jechał do domu pijany. Wiem, że to szokujące. Po drodze zatrzymał zaparkowany samochód na parkingu restauracji. Ładny samochód, Lexus ES350 z 2019 roku należący do Raya Pilasiego. Ray był w restauracji. Wyszedł i zobaczył, że jego samochód jest uszkodzony, a bardzo pijany Wesley Gilmore próbuje odjechać. Zapisał numer rejestracyjny Wesleya. Zadzwonił na policję i wtedy pojawił się mój ojciec. Dowiedziałem się o tym dopiero później. Nikt z nas nie wiedział, poza tatą, Wesleyem i najwyraźniej mamą, która nie chciała mnie martwić. Tata zapłacił Rayowi Pilaskiemu 4500 dolarów gotówką, żeby porzucił całą sprawę. Żadnego raportu policyjnego, żadnego zgłoszenia roszczenia ubezpieczeniowego, tylko plik banknotów, uścisk dłoni i obietnica, że wszystko załatwi.
Ale Ray Pilaski był mądrzejszy, niż mój tata mu się zdawał. Zachował zdjęcia uszkodzeń swojego samochodu. Zachował dowód wpłaty gotówkowej. I to jest ta część, która jest naprawdę ważna. Potajemnie nagrał rozmowę z moim tatą na telefonie. W Pensylwanii do nagrania rozmowy potrzebna jest tylko zgoda jednej ze stron. Ry był tą stroną.
Dowiedz się więcej
rodzina
Samochody i pojazdy
samochód
Kiedy Ry zobaczył artykuł w gazecie o jeździe pod wpływem alkoholu przez Wesleya, tym razem dostrzegł szansę – nie na pieniądze, ale na sprawiedliwość. Zadzwonił do prokuratury i opowiedział im wszystko. Wysłał im zdjęcia. Wysłał im nagranie. I nagle sprawa Wesleya nie dotyczyła tylko jednego wypadku pod wpływem alkoholu. Chodziło o schemat zachowań, historię jazdy pod wpływem alkoholu, historię ratowania przez tatę. Prokurator był tym schematem bardzo, bardzo zainteresowany.
Śledczy z firmy ubezpieczeniowej zadzwonił do mnie tydzień później. Sporządzała kompleksowy raport na temat odrzuceń roszczeń i chciała zeznań członków rodziny. Powiedziałem jej prawdę, wszystko. SMS-a, którego Wesley wysłał mi z samochodu. Nawet się nie dowiesz. Dałem jej zrzut ekranu. Opowiedziałem jej o latach pożyczania moich rzeczy, o tym, co było, o tym schemacie.
Kiedy mój ojciec dowiedział się, że współpracowałem ze śledztwem, zadzwonił do mnie, o dziwo, nie po to, żeby krzyczeć. Po prostu brzmiał na zmęczonego. Dlaczego musiałeś im to wszystko mówić? To twój brat. Bo to prawda, tato. Skończyłem z kłamaniem dla niego. Kłamałem dla tej rodziny przez całe życie. Rozłączył się. Ale rzecz w tym, że nie czułem się winny. Po raz pierwszy od 29 lat nie czułem się winny, mówiąc prawdę o własnej rodzinie.
Końcowy raport inspektora ubezpieczeniowego liczył 19 stron. Wiem to, ponieważ mój ojciec rzucił nim o kuchenny stół podczas rodzinnego spotkania trzy tygodnie później. Roszczenie zostało trwale odrzucone. Ale prawdziwe szkody ujawniono na stronie 14, gdzie inspektor odnotował, że Wesley Gilmore miał udokumentowany wzorzec nieautoryzowanego użytkowania pojazdu i że poprzednie incydenty zostały rozwiązane poprzez prywatne ugody finansowe, aby uniknąć konsekwencji prawnych. Innymi słowy, wszyscy wiedzieli, że tata od lat wyciągał Wesleya z kłopotów. Było to na piśmie. Było w oficjalnym raporcie, a prokurator miał jego kopię. Wesley nie był już sam w obliczu DUI. Zmagał się z nagromadzonym ciężarem wszystkich konsekwencji, których kiedykolwiek uniknął.
Rozprawa sądowa odbyła się cztery miesiące po wypadku. Cztery miesiące prawników, wniosków i negocjacji ugody, a mój ojciec powoli tracił rozum. Tata zatrudnił prawnika o nazwisku Mitchell Kowalski. Nie był spokrewniony z Megan, choć podobieństwo nazwiska utrudniało prowadzenie niezręcznych rozmów. Zaliczka od Mitchella wynosiła 23 000 dolarów. Miał być najlepszym obrońcą w sprawach karnych w hrabstwie Luzernne, ale nawet on nie potrafił zdziałać cudów.
„Dowód wzorcowy boli” –
Mitchell powiedział moim rodzicom podczas spotkania, na którym nie miałem być obecny, ale i tak go wysłuchałem.
„Nagranie sprzed dwóch lat naprawdę boli”.
„Człowiek, któremu zapłacił twój ojciec, Ray Pilasi. W pełni współpracuje z prokuraturą. Złoży zeznania, jeśli sprawa trafi do sądu”.
Co nas czeka? – zapytał tata. Jeśli pójdziemy do sądu i przegramy, prawdopodobnie od 18 do 36 miesięcy. Wielokrotne wyroki skazujące za przestępstwa. Będzie skazany na dożywocie. I