Scott niechętnie się zgodził, maskując swoje rozczarowanie delikatnym pocałunkiem w mój policzek, zanim poszliśmy spać. Jednak spokój naszego pachnącego lawendą apartamentu został zakłócony, gdy obudziłam się kilka godzin później.
Nasze łóżko się trzęsło i minęło trochę czasu, zanim otworzyłam oczy na tyle szeroko, by zobaczyć Scotta klęczącego przy łóżku z dzieckiem na rękach.
„Scott?” – wydyszałam zmieszana. „Co się dzieje?”