Gdy kilka godzin później leżałam w szpitalnym łóżku, lekarz przekazał mi kolejną szokującą wiadomość: byłam w ciąży.
***
Groźne ostrzeżenie Amandy rozbrzmiewało mi w uszach, gdy wracałam do domu, oszołomiona odkryciem, że jestem w ciąży i uwięziona w złowrogiej sieci Scotta.
„On chce, żebyś urodziła mu syna dla jego sekty” – powiedziała. Jej słowa odbiły się echem w mojej głowie, potęgując mój strach, gdy weszłam do domu. Na szczęście w domu panowała cisza, dając mi czas na przemyślenia i przygotowanie.
Kiedy Scott w końcu się pojawił, byłam gotowa, serce waliło mi jak młotem. „Musimy porozmawiać” – powiedziałam, patrząc mu w oczy z udawanym smutkiem. „Jestem w ciąży”.
Krótka radość Scotta przerodziła się w gniew, gdy pokazałam mu pustą fiolkę. „Ale zdecydowałam się przerwać ciążę i wzięłam to od razu…”
„Co zrobiłaś? Everly, to niewybaczalne!” – krzyknął Scott, czerwieniąc się i wyciągając rękę, jakby chciał mnie uderzyć. Ale odwrócił się, chwycił wazon i rzucił się na mnie.